
Tegoroczne wiosenne wypady na rowerze do Rud zalicza głównie Bogdan, jeździ już jakiś czas. Razem byliśmy tam dopiero trzeci raz. Zależało nam, żeby podczas wspólnych wycieczek trochę się „rozchodzić” i przy okazji poznać nowe drogi, nowe miejsca. Maszerowaliśmy więc z kijami, a później zabraliśmy też rowery. Chodząc po lesie pokonywaliśmy po 16-20 km. Pogoda nam dopisywała, było ciepło niemal jak latem. Ostatnio znaleźliśmy trzy grzybki. Największy rósł na samym środku drogi OD KRZYŻA i każdy kto tam szedł musiał go minąć. Widocznie czekał na nas. Ucieszyliśmy się z tych grzybków, usmażone z jajkami były pyszne. Co ciekawe bardzo często spotykaliśmy też sarny i jelenie. Nigdy wcześniej ich tu nie widzieliśmy. Zwierzęta najpierw przez długą chwilę przyglądały nam się z daleka, a później czmychały między drzewa. Podobno w tutejszych lasach odbywają się polowania, ale nie orientujemy się czy to prawda.